Szlak mnie trafiał jak widzę, że chłopaki się chwalą na fd.. swoimi trasami. A ja taki kiedyś wielki zapaleniec, który nie ruszył dupska przez kilka lat na jednośladzie poza drobnymi wyjątkami m.in. Sońsk. W planach miało być max 50 km. ale bałem się, że ktoś ze znajomych mnie przebije, to podniosłem poprzeczkę. nie radzę igrać z ogniem bez przygotowania. Ja się porwałem z motyką na słońce i od Przedwojewa miałem już kryzys. Ciechanów wydawał się strasznie długi a od Ciechanowa zaczęło się ściemniać (nie dobrze bo świateł brak, muszę se kupić) do tego paskudny bul mięśni i krytyczne zmęczenie. Telefon padł od janosika i słuchania radia więc zero możliwości ratunku z ręki osób drugich. Musiał Tomcio dojechać he he.. teraz walczę z nieprzeciętnie dokuczliwymi skurczami mięśni „łud”, tych skurczów ciężko się pozbyć. Na razie tylko osiemdziesiąt parę bo byłem w pracy ale w przyszłości dorównam harpaganom potrafiącym trzysta parę w ciągu doby walnąć. mażę o 400 ale chyba to zbyt wysoka poprzeczka, czas pokaże. Jak się podleczę jadę w kolejną trasę. Ktoś się dołączy?

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments